Zimową edycję szwedzkiego turnieju DreamHack mamy już za sobą. Jak na gospodarzy przystało, szwedzkie drużyny zaprezentowały bardzo wysoki poziom. Jeśli chodzi o Polaków to niestety, zawiedli. Wprawdzie wyszli z grupy, ale odpadli w ćwierćfinałach, po dosyć słabym meczu z Lions. A tego chyba nie można nazwać szczytem możliwości naszej „złotej piątki”...
Piątkowa część DH wyglądała bardzo dobrze w wykonaniu chłopaków z AGAiN. Dwa pierwsze spotkania wygrane z hatersGOnnahate oraz ESPORT-TV.com, a także bardzo wyrównany mecz z ESC-Gaming, który zakończył się remisem, zaostrzyły nam apetyt na wysokie miejsce! Taki bilans spotkań sprawił, że nasi rodacy wyszli z grupy na drugim miejscu (zaraz za szwedzkim ESC). W ćwierćfinałach natrafili na jeden z zespołów gospodarzy – Lions. Myślę, że o tym spotkaniu będą chcieli jak najszybciej zapomnieć - dosyć wysoko przegrane dwie, z trzech map (8:16, 16:13, 10:16). Pogromcy Polaków w półfinałach natrafili na Na'Vi. Ten mecz bardziej przypominał batalię niż zwykłe spotkanie. Pierwszą mapę – de_inferno – bez najmniejszych problemów wygrali Ukraińcy (16:9). Po tej rozgrywce chyba nikt nie przypuszczał, że Szwedzi przejdą do finału. A tak się stało! Lions szybko zapomnieli o porażce na pierwszej mapie i pokazali ładną, zespołową grę na de_mirage i de_dust2 wygrywając odpowiednio 14:16 i 9:16. W finale, który kończył całą imprezę, spotkali się ze swoimi rodakami, już chyba legendarnymi fnatic. Mimo ogromnie doświadczonego przeciwnika, „Lwom” udało się ugrać jedną mapę. Ostatecznie spotkanie zakończyło się wygraną fnatic, którzy jednocześnie wygrali całą imprezę zgarniając główną nagrodę!
Kto przegapił któreś ze spotkań, bądź chce zapoznać się z taktykami danych zespołów, może przeanalizować demo z każdego meczu DreamHack'u pod tym adresem: www.hltv.org